Jeszcze nie tak dawno pisałem o tym, że Australia posiada wielu utalentowanych muzyków, a wśród nich znajduje się Tame Impala. Tym razem postanowiłem przyjrzeć się wokalistce, której życie prywatne w połączeniu z twórczością muzyczną tworzą jedną wielką sinusoidę. Panie i Panowie przed Wami Sia.

Trudne dobrego początki

Sia Kate Isobelle Furler urodziła się 18 grudnia 1975 roku w australijskiej miejscowości Adelaide. Swoją muzyczną przygodę rozpoczęła w 1992 roku w zespole Crisp. Po 5 latach współpracy postanowiła rozpocząć solową karierę, czego efektem był album “OnlySee”. W 2000 roku podjęła się współpracy z wytwórnią należącą do Sony Music. Śmierć chłopaka w wypadku samochodowym była inspiracją do stworzenia tekstów na płycie “Healing Is Difficult” wydanej w 2001 roku. Płytę promował singiel “Taken For Granted”.

Wydany album nie przyniósł jej sukces. Kolejnym krokiem Australijki była współpraca z duetem Zero 7, która trwała przez 9 lat. Oprócz pracy w zespole Sia podejmowała kolejne kroki, aby zaistnieć, jako solistka. Następnie w 2004 roku wydała album “Colour the Small One”. To właśnie na tym drugim krążku pojawił się utwór “Breathe Me”, który moim zdaniem jest jedną z najlepszych kompozycji Furler. Piosenka zyskała uznanie wśród słuchaczy w głównej mierze przez promocję w serialu “Six Feet Under”.

Sia swój życiowy sukces przeplatała bolesnymi doświadczeniami

Kolejnym krokiem piosenkarki był album “Some People Have Real Problems” z 2008 roku. Tytuł ten promował singiel “Soon We’ll Be Found“. I choć wydawało się, że kariera Australijki nabiera rozpędu, czego potwierdzeniem mogła być nominacja do Złotego Globu, czy wydanie kolejnego albumu “We Are Born”, to rzeczywistość była zupełnie odmienna. Sia zawiesiła swoją trasę koncertową z powodów zdrowotnych. Jak sama później ujawniła, złożyło się na to wiele czynników. Uzależnienia od leków, narkotyków oraz alkoholu, depresja, ataki paniki, apatia, a także nadczynność tarczycy, to wszystko powodowało, że wokalistka była bliska podjęcia próby samobójczej. W moim odczuciu było to bolesne zamknięcie pewnego etapu w życiu artystki.

Wielki powrót na scenę

Przede wszystkim należy uszanować to, że Sia zdecydowała się na powrót do muzyki po wszystkich prywatnych zawirowaniach. Ostatnia dekada to ogromne pasmo sukcesów komercyjnych i to nie tylko wokalnych. Sia poświęciła się komponowaniu utworów oraz tworzeniu tekstów. Z jej usług korzystały takie sławy jak: Beyonce, Rihanna, Shakira, Christina Aguilera, Jennifer Lopez, a także Celine Dion i Kylie Mingoue. W 2014 roku Furler podzieliła się ze światem singlem “Chandelier”, który został wydany na albumie “1000 Forms of Fear”. Zarówno piosenka, jak i cały album okazały się kolejnym sukcesem w karierze kompozytorki. Sia po powrocie realizowała się także w muzyce filmowej. Jej kompozycje wykorzystywane były m.in. w filmach: “The Great Gatsby”, “Igrzyska Śmierci”, “Annie”, “San Andreas”. W międzyczasie Sia otrzymała czterny nominacje do nagrody Grammy oraz podbijała listę przebojów Billboard 200.

Sia postanowiła swój nowy muzyczny etap tworzyć pod osłoną wizerunku. Na scenie występowała w peruce zasłaniającej twarz, a podczas samych występów odwrócona była plecami do publiczności. Taka postawa, jak sama wspominała, pozwalała jej na zachowanie prywatności i zapewniała komfort psychiczny. Po paśmie sukcesów komercyjnych spowodowanych “1000 Forms of Fear” nadszedł czas na “This Is Acting”, czyli siódmy album w karierze artystki. Album ten promował singiel “Cheap Thrills”, który również podbił światowe listy przebojów.

W 2017 roku Sia wydała płytę “Everyday Is Christmas”, która w moim odczuciu oddaje znakomicie nastój okresu Bożego Narodzenia. Chętnie wracam do niego mimo upływu czasu oraz mieszanych odczuć recenzentów. W 2018 roku Labrinth Sia oraz Diplo połączyli swoje siły w projekcie LSD. Efektem wspólnej pracy był album “Labrinth, Sia & Diplo Present… LSD”, o którym kiedyś wspominałem w poniższej recenzji. http://www.altermusic.pl/lsd-labirinth-sia-diplo

Trudno powiedzieć, jakie będą kolejne kroki w karierze Australijki. Niemniej jednak trzeba przyznać, że jej dotychczasowe poczynania to pasmo sukcesów pełne osobistego cierpienia. Pozostaje tylko trzymać kciuki za kolejne kroki tej uzdolnionej artystki.

Zobacz też mój ostatni artykuł: http://www.altermusic.pl/tame-impala-the-slow-rush/

Kategorie: Artykuły

4 Komentarze

M. na zakręcie · 21 kwietnia, 2020 o 5:34 pm

Sia urzekła mnie swoimi teledyskami. W sumie znam jej utwory głównie z radia, jednak po piosence “chandelier” był czas, że słuchałam jej cały album z którego pochodzi ta nutka ( szczerze, aktualnie już nawet nie pamiętam jego tytułu). Często wracam do utworu “the greatest” – jest moim ulubionym.

Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

Gabriela · 22 kwietnia, 2020 o 2:27 pm

Ma przepiękny głos i uwielbiam jej piosenki 🙂

_nie_tylko_ty_ · 23 kwietnia, 2020 o 4:49 pm

Bardzo ciekawy wpis, będę tutaj częściej zaglądać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *