Pierwsza dekada XXI wieku to barwny okres w historii muzyki rozrywkowej. To, co szczególnie kojarzy mi się z tamtymi latami to przede wszystkim mieszanka kiczowatych zespołów oraz wiele dobrych projektów. I tym razem chciałbym przybliżyć przykład lepszej strony tamtej dekady, za sprawą płyty “Overpowered” autorstwa Róisín Murphy.

Róisín Murphy to wokalistka, która swoją popularność zdobyła w głównej mierze za sprawą zespołu Moloko, którego była współinicjatorką. Zespół znany był między innymi dzięki tanecznym singlom “Sing it Back” oraz “The Time is Now”. Moloko zakończyło swoją działalność w 2003 roku, czego konsekwencją było rozpoczęcie przez Róisín Murphy solowej kariery.

“Overpowered” jako kolejny etap solowej kariery

Recenzowany album “Overpowered” to drugi solowy etap w karierze irlandzkiej wokalistki. Płytę tę można interpretować jako romans pomiędzy dotychczasowym alternatywnym brzmieniem, do którego zdążyła Róisín przyzwyczaić, a mainstreamowym popem. Artystka wita na niej swoich słuchaczy tytułowym utworem, który naszpikowany jest po brzegi syntezatorami i przyjemną dla ucha elektroniką. Gdybym miał określić jedną piosenką, z czym kojarzy mi się muzyka elektroniczna z poprzedniej dekady, to bez wahania “Overpowered” byłaby słuszną odpowiedzią. Utwór ten mimo upływu lat wcale się nie zestarzał i pasuje zarówno do dyskotekowych parkietów, jak i weekendowego sprzątania w domu.

Słuchając tej płyty, można zauważyć panujący uniwersalizm

Podobne odczucia dostrzegam w kawałku “You Know Me Better”, który także stanowi mocne otwarcie albumu. Wszystko za sprawą prostego rytmu, chwytliwego refrenu i przede wszystkim genialnej pracy klawiszowca. Na nic moje rozpływanie się nad tym utworem, to po prostu trzeba posłuchać. Moją uwagę przykuł także utwór “Let Me Know”, który utrzymuje się w podobnej stylistyce, jak te wcześniej przeze mnie omawiane. Jednak krążek ten nie jest monotonny. Wiele na nim rytmicznego zróżnicowania. W jednym momencie mamy wspomnianą wcześniej elektronikę, która w kolejnym jest zastępowana orkiestrą (“Checkin’ On Me”).

Do współpracy nad “Overpowered” Róisín Murphy zaprosiła producenta Timbalanda, którego udział w albumie można usłyszeć w utworze “Tell Everybody”. Album ten swoim brzmieniem plasuje się w charakterystyce lat 2000, to sporo na nim podobieństw do ery lat 80-90. Jedno jest pewne, Róisín Murphy nie dała się zaszufladkować, tworząc muzykę pod własnym nazwiskiem. Nie mnie oceniać, czy jest to lepszy materiał niż ten za czasów Moloko. Z pewnością jest inny, ale nie sprawia to, że jest gorszy. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to byłaby to zapewne długość albumu. Krążek ten trwa godzinę i wydaje mi się, że mógłby on zyskać na jakości w krótszej formie, pozbawiony najmniej wyróżniających się momentów. Nie zmienia to jednak mojej opinii, że to bardzo dobra płyta, do której warto mimo upływu lat wracać.

Ocena 8/10

Zobacz też mój ostatni artykuł: http://www.altermusic.pl/metronomy-the-english-riviera/


4 Komentarze

Ola · 28 kwietnia, 2020 o 8:39 am

Bardzo zawsze lubiłam ten album. Rosin teraz nagrała coś ale słyszałam tylko Incapable póki co. Bardzo lata 80.

    altermusic.pl · 28 kwietnia, 2020 o 1:02 pm

    Słuchałem tych nowych utworów, ale ten klimat co na Overpowered póki co trudno przebić. 😀

Mateusz · 28 kwietnia, 2020 o 3:08 pm

Uwielbiam słuchać muzyki. Przez większość dnia mam słuchawki na uszach. Nie zamykam się na jeden gatunek. Lubię słuchać tego co mi wpadnie w ucho

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *