Chyba każdy, kto dorastał w czasach telefonów z klapką, przesyłania muzyki za pośrednictwem IrDy, czy też podpierania ścian na szkolnych dyskotekach pamięta przynajmniej jeden utwór brunetki z Kanady – Nelly Furtado. Co dzieje się u wokalistki po udanej pierwszej dekadzie XXI wieku? Jak bardzo zmieniła się od tamtego czasu? Na wszystkie powyższe pytania znajdziecie odpowiedź w tym tekście.

Początek kariery

Nelly Furtado, zanim rozpoczęła przygodę z muzyką, dorastała, słuchając muzyki pop. Jej zainteresowanie z czasem przeniosło się w kierunku hip-hopu i R&B, a nawet rocka. Swoją obecność na rynku muzycznym zaznaczyła w 2000 roku, wydając album „Whoa, Nelly!”. Na debiutanckiej płycie znalazły się kultowe już utwory „Turn Off the Light”, „…on the Radio (Remember the Days)” oraz „I’m Like a Bird”, za który piosenkarka otrzymała nagrodę Grammy w 2002 roku. Krążek przyniósł poza tą nagrodą jeszcze trzy statuetki.

Po udanym i obiecującym początku nadszedł czas na drugi album. „Folklore”, bo o nim mowa został wydany w 2003 roku. Rok ten był dla Nelly szczególnie ważny, ponieważ w tym czasie urodziła córkę Nevis Chetan. Płyta przyjęła się dobrze, czego dowodem może być wybranie singla „Força” na hymn piłkarskich Mistrzostw Europy 2004, których gospodarzem była Portugalia.

Liderka światowych list przebojów

Prawdziwy sukces artystki to tak naprawdę zasługa albumu „Loose” z 2006 roku i współpracy przy nim z amerykańskim producentem Timbalandem. Wzorując się na klimacie płyty Madonny „Ray of Light”, Nelly dokonała czegoś niepowtarzalnego w muzyce pop poprzedniej dekady. „Loose” to projekt komercyjny, którego utwory są do tej pory wpisane na stałe w ramówkach radiowych. Dzięki piosenkom „Say It Right”, „Promiscuous”, „Maneater” I „All Good Things (Come To An End)” Nelly Furtado zawładnęła listami przebojów.

Kolejne lata to głównie gościnne występy na płytach innych artystów oraz dwa albumy: „Mi Plan” nagrany w całości po hiszpańsku i „The Spirit Indestructible”. Krążki te nie powtórzyły sukcesu poprzednich materiałów, a o samej Kanadyjce zrobiło się ciszej. O ile pierwszy z nich był skierowany do wąskiego grona odbiorów, o tyle drugi porównałbym do występów polskich piłkarzy na rosyjskim mundialu w ubiegłym roku. Były chęci do powtórzenia sukcesu sprzed kilku lat, jednak pewna formuła się wyczerpała. I tak też było z „The Spirit Indestructible”, przez co wokalistka zrobiła dłuższą przerwę w karierze, by odszukać siebie w muzyce.

(Nie)udany powrót?

Na powrót Nelly fani czekali aż 5 lat. Tym razem słuchacze otrzymali zupełnie coś nowego. Piosenkarka postawiła na szereg zmian. Postawiła na nową fryzurę, wydała pierwszy autorski album pod szyldem własnej wytwórni Nelstar Music, a także odważyła się na przemianę w muzycznej stylistyce.

Nowa płyta Nelly Furtado odbiła się niestety komercyjną czkawką, czego można się było poniekąd spodziewać. Materiał znajdujący się na „The Ride” wykracza poza ramy komercji. Nie oznacza to, że ostatni do tej pory krążek Kanadyjki jest zły. Według mnie to solidny album z dobrymi recenzjami, który po prostu nie został doceniony przez publiczność. Moją uwagę przyciągnęły utwory „Pipe Dreams”, „Live”, a także „Stick and Stones”. Nie czuję zgrzytu pomiędzy poprzednimi nagraniami Furtado, a jej nową twórczością. Według mnie to wciąż ta sama kobieta, z której piosenkami miałem okazję dorastać. Mam nadzieję, że potwierdzi to jeszcze kolejnymi płytami.


4 Komentarze

Karolina / Nasze Bąbelkowo · 23 października, 2019 o 6:38 pm

Przyznam szczerze, że kiedyś bardzo lubiłam jej piosenki z natomiast od dłuższego czasu już nie śledziłam losów Nelly. Teraz czuję się zmotywowana, żeby to nadrobić i przesłuchać najnowsze utwory.

Ania z Apetyt na Dom · 23 października, 2019 o 7:50 pm

Głos znam, ale jakoś nigdy mnie nie kusiło by sprawdzać jej dorobku muzycznego.

Małgorzata · 23 października, 2019 o 8:13 pm

No właśnie teraz uświadomiłam sobie, że dawno nie słyszałam nic o tej piosenkarce.

a.purgal · 27 maja, 2020 o 8:06 am

Faktycznie Nelly zniknęła i nic o niej nie słychać. Nie jestem wielką fanką, więc szczególnie mi to nie przeszkadza;) ale piosenki, jak wszyscy, kojarzę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *