Data 22 lutego fanom muzyki elektronicznej z pewnością nie będzie kojarzyć się pozytywnie. Po 28 latach zakończyła się imponująca kariera francuskiego duetu Daft Punk. Thomas Bangalter oraz Guy-Manuel de Homem-Christo znani szerszej publiczności jako para robotów przez prawie trzy dekady dostarczali odbiorcom szereg popularnych utworów muzyki tanecznej. Muzycy postanowili przekazać swoje pożegnanie wykorzystując końcową scenę z filmu “Electroma”, który stworzyli w 2006 roku. Z tej okazji postanowiłem odświeżyć sobie dyskografię zespołu i zrecenzować jeden z albumów. Wybór padł na płytę “Random Access Memories” wydaną w 2013 roku.

Czwarty i jednocześnie ostatni studyjny projekt francuskich twórców spotkał się z pozytywnym odbiorem w głównej mierze za sprawą funkowej stylistyki z elementami muzyki disco. W rezultacie krążek przyniósł duetowi aż trzy statuetki Grammy oraz wiele innych prestiżowych nagród. Charakterystyczną wizytówką “Random Access Memories” jest niewątpliwie utwór “Get Lucky” nagrany we współpracy z Pharrellem Williamsem. To nie jedyna współpraca z amerykańskim producentem na tej płycie. Jej drugim owocem jest “Lose Yourself to Dance”, której słucha się równie przyjemnie co wspomnianego wcześniej hitu.

“Random Access Memories” posiada wszystko, co powinien mieć ponadczasowy projekt muzyczny

Album jest zróżnicowany pod względem brzmieniowym. Na próżno tu szukać radiowych przebojów porównywalnych do wspomnianych wcześniej utworów. Niemniej jednak na nudę z pewnością nie można narzekać. Wrażenie zrobiło na mnie połączenie znanej dobrze elektroniki w połączeniu z profesjonalnymi muzykami zaproszonymi do współpracy. Równie ciekawym zabiegiem jest mieszanka stylów muzycznych, z którą słuchacze mają do czynienia na każdym etapie płyty. Podoba mi się nastrojowe i melancholijne “Within” jak i klimatyczne “Instant Crush”, które jest jego zupełnym przeciwieństwem. Równie świetnie wypada mniej znane Doin’ it Right, przy którym udział miał także Panda Bear.

“Random Access Memories” choć jest płytą stworzoną przez ikony muzyki elektronicznej, to nie bije od siebie przepychem. Duet nie sili się na efekciarstwo, dzięki czemu cały album odbieram z wielką przyjemnością. Jedynym mankamentem, który nieco obniża moją ocenę końcową, jest warstwa tekstowa. Spora część utworów bazuje na zapętlonych tekstach, które śmiało mogłyby zostać rozbudowane. Usprawiedliwiam to koncepcją wizerunku robotów, z którą kojarzony jest zespół. Uważam, że rozbudowany przekaz słowny w przypadku tego krążka nie byłby dla niego szkodą.

28 lat imponującej kariery

Zakończenie kariery Daft Punk, choć dla fanów muzyki tego zespołu wydaje się być smutne, to nastąpiło u szczytu kariery DJ-ów. Omawiana płyta stanowi doskonałe zwieńczenie 28 lat współpracy. Przyznam szczerze, że nie jestem wiernym fanem tego zespołu, a mimo to informacja o rozstaniu wywołała ogromne poruszenie. W końcu Daft Punk kojarzył mi się dotychczas z wieloma kultowymi kompozycjami, jak “One More Night”, “Around the World”, “Harder, Better, Faster, Stronger”. Nie pozostaje nic innego jak z sentymentem wracać do wydanych albumów i pożegnać się słowami zawartymi w filmie pożegnalnym.

“Hold on, if love is the answer, you’re home”

Ocena: 8/10

Zobacz też mój ostatni artykuł: http://www.altermusic.pl/cool-like-you/


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *