Chyba nie przesadzę, że najbardziej wyczekiwaną przeze mnie premierą tego roku była najnowsza płyta Moniki Brodki. “BRUT” to piąty album studyjny w dorobku utalentowanej artystki z Twardorzeczki. Wspomniany materiał ukazał się po 5 latach od momentu wydania ostatniego projektu pt. “Clashes”. Czym charakteryzuje się 11 piosenek znajdujących się na płycie i co czeka słuchaczy po zapoznaniu się z krążkiem?

Brodka nie próżnowała od momentu wydania ostatniej płyty. Regularnie grała koncerty, dołączyła do projektów MTV Unplugged i Męskie Granie, czy też stworzyła odświeżoną wersję piosenki “Wszystko, czego dziś chcę” na potrzeby serialu “Rojst”. Niemniej jednak dla sporej części sympatyków, w tym również mnie, pół dekady przerwy wzbudzało zainteresowanie i ekscytację. Tym bardziej że single “Game Change” oraz “Hey Man” wydane przed premierą potęgowały ciekawość, w którą stronę zmierza zapowiadany album.

Brodka zabiera nas do świata, w którym toczy się walka z utartymi stereotypami

BRUT” to wykreowany przez Brodkę świat, który łączy ze sobą cechy nostalgii i pewnego rodzaju wizji przyszłości. Mamy do czynienia z inspiracjami lat 90. pomieszanymi z nurtem brutalizmu widocznym w teledyskach oraz koncepcją przyszłości. W tej kreacji abstrakcyjnego świata mamy do czynienia z silnym alter ego artystki, który zmaga się z tematem ról społecznych przypisywanych do płci. Tematyka płyty odnosi się również do pewnego rodzaju buntu oraz wychodzenia poza utarte schematy.

Album rozpoczyna utwór “Come to Me”. Muszę przyznać, że podobnie jak w przypadku “Clashes“, tak samo tutaj otwarcie ma w sobie coś enigmatycznego i jednocześnie intrygującego. Interpretuję je jako swobodne przejście pomiędzy ostatnim krążkiem a tym co za chwilę się wydarzy. Sporo w nim inspiracji brytyjskim indie-rockiem w połączeniu z subtelnym głosem wokalistki. Tuż po nim mamy do czynienia z “Game Change” i “Hey Man”, o których wcześniej wspominałem. To najbardziej energetyzujące piosenki na tej płycie, które zmyliły mnie przed premierą co do charakterystyki całego materiału. Szczególnie pierwszy z nich przypadł mi do gustu na tyle, że uważam go za jedną z lepszych kompozycji wydanych przez Brodkę. Połączenie elementów indie z syntezatorami i elektroniką rozbudziło moje zainteresowanie.

BRUT to płyta pełna inspiracji i powiewu świeżości na polskiej scenie

W przypadku “Hey Man” moja sympatia do tej piosenki wzrastała wraz z ilością odtworzeń. Z początku nie byłem przekonany do tej piosenki, jednak z czasem przypadła mi do gustu. Sporo w niej inspiracji punkiem i grungem, które nie należą do moich ulubionych stylów muzycznych. Dostrzegam również spore podobieństwa do początków grupy Yeah Yeah Yeahs. Niestety takich mocnych akcentów jak dotychczasowe single nie ma. Nie zmienia to faktu, że wśród zamieszczonych utworów można znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Moje zainteresowanie wzbudziły “Imagination” – ze względu na panujący w nim klimat, “Falling Into You” – doskonałe chórki i wpadający w ucho rytm oraz “Chasing Ghost” – delikatność w połączeniu z towarzyszą jej sennością.

Muszę przyznać, że wspomniane elementy nie rekompensują wysokich oczekiwań, które stawiałem przed tym albumem. Wbrew pozorom uważam “BRUT” za najbardziej dojrzały projekt w karierze Moniki Brodki. Informacje o tworzeniu płyty w Londynie, masteringu w Abbey Road Studios oraz wydane single wytworzyły we mnie wizję zupełnie innej płyty. Liczyłem na kolejną rewolucję w wydaniu Brodki. Rewolucję, którą zaserwowała “Grandą” odcinając się od przeszłości, a następnie pożegnała ją tajemniczym “Clashes”. “BRUT” nie posiada takiego elementu zaskoczenia i być może to przekłada się na moje spojrzenie. Mimo tego krążek zasługuje na bliższe zapoznanie, ponieważ zyskuje wraz z każdym przesłuchaniem. Porównałbym go do dobrze znanego filmu, który jest w stanie zaskoczyć widza mimo wielu odbytych seansów. Przyznam, że chciałbym usłyszeć na żywo te piosenki i zobaczyć jak zostaną one przedstawione podczas kontaktu z publicznością.

Ocena: 7/10


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.